Pogłaszczę kłopoty, polubię ich smak
- bo cóż w tym smutnego, że cieknie znów kran?
Że węgla za mało, że pada wciąż deszcz,
Polubię kłopoty i stres.
Polubię, przytulę, oswoję zły dzień,
A potem jak głupia uśmiechnę znów się.
Z debetu na saldzie urodzi się wiersz.
Polubię kłopoty i stres.
Ref.:
Bo pewnego dnia ogłoszę wam:
Lubię siebie w tarapatach,
Tak jak siostrę, tak jak brata.
Bo chociaż na imię świat: „zła passa” miewa,
To jednak pachną mi żywicą drzewa.
A zapach żywicy przecież lubię wciąż.
A zatem cóż z tego, że w cieniu wór trosk?
Przygarnę, dopieszczę ambaras co dnia.
Autobus mi uciekł, ulotnił się szmal.
Polubię co trudne, niech drwi ze mnie świat,
Bo suma kłopotów to ja.
Ref.:
Bo pewnego dnia…
http://www.youtube.com/watch?v=GfCKYzBsa9o&feature=player_embedded#at=17http://www.youtube.com/watch?v=DAs0-9MsE3A
„Czy myślisz, że zawsze w najszybszym, najpiękniejszym i najdroższym aucie siedzi człowiek najbardziej zajęty? Pośpiech cywilizacji wynika z nadmiaru wolnego czasu.”
— Hagiwara Sakutaro
„Nadmiar czasu”???
- ostatnio mam wrażenie, że
takowe pojęcie jest czystą abstrakcją!
Chyba utkwiłam w niedomiarze!
Pozdrawiam Was serdecznie
Urodziłam się w pospiechubyło późnoa maj pachniał bosko…
Zatem częstujcie się
i ewentualnie lampka czegoś za zdrowie…
bezpowrotnie kawał czasu zamknął drzwi.
bezszelestnie zabrał nawet skrzyp zawiasów.
pomyślałam, że na nowo trzeba żyć,
chwycić w dłonie nowe dni nie tracąc czasu.
bez pożegnań zmienić zamki, wytrzeć próg
z przydeptanych śladów gościa, z resztek kurzu.
zapomnienia łaskę może da mi Bóg
no i małą garstkę ciepłych, świeżych wzruszeń.
…a ja odgrzebałam dawniejszy tekst o przedwiośniu
))
Ale co tam?! Let’s go:
zanim przyjdzie nim odpłynieza oknem złotowciąż nie dojrzało do pełnifiranka wzdęta chłodem wiatruzamieniłam w czekanie przedwiośniew tęsknotę do ciepłych promienii błysku w okuświergot schowany za chmuryto nic osobistegoto tylko zwiastunnadziei wraca z uporemcyklem pory roku gnany porywem naturywymyślam radosne przebudzeniaprzemycam w eter naiwną wiaręniepobożne gorące życzenia
„Dialog kojarzy się z mówieniem, tymczasem to przede wszystkim słuchanie. Tylko w ten sposób możemy rozumieć siebie nawzajem, ale także i samego siebie. Zainspirowani tą ideą, zapraszamy Cię do Strefy Dialogu – portalu redagowanego przez osoby, które na co dzień pomagają innym pokonać życiowe trudności. Proponujemy Ci przestrzeń wypełnioną ciekawymi informacjami i poradami na temat meandrów ludzkiej psychiki i relacji międzyosobowych. Liczymy też na twórczy dialog, w postaci komentarzy, tekstów, czy może zdjęć lub innych form, które chętnie opublikujemy.”
Powyżej zacytowałam zaproszenie autorów strony internrtowej:
[URL="http://strefadialogu.pl"]http://strefadialogu.pl
[/URL]
i stronę tę mam przyjemność polecić również Wam, jako cenne działanie, ciekawą i wartościową inicjatywę kreatywnych ludzi z mojego miasta.
Zajrzyjcie koniecznie!
Pozdrawiam Was serdecznie
Piosenka poniższa znalazła się w Śpiewniku gimnazjalisty – wyd. Juka 2010
NA MAJOWĄ NUTĘ
Niech majowy Mazur obiegnie dziedziny
Od miasta do miasta, od gminy do gminy.
Niech sławi sejmowe majowe nadzieje,
Niech słońce wraz z majem do ludzi się śmieje.
Ref.:
Niech Mazur popłynie sejmową mądrością,
Gdy zacni u steru zasiądą, z ufnością
Rodacy przyklasną i obrosną w dumę.
Maj będzie się zawsze kojarzył z rozumem.
Niech majową nutę wyśpiewa Mazurek,
Mądre prawa niesie zgodnym polskim chórem.
Aby każdy człowiek mógł się cieszyć z tego,
Że jest ważną częścią narodu swojego.
Ref.:
Niech Mazur popłynie sejmową mądrością…
Zieleń ubarwimy bielą i czerwienią
- narodowe barwy niech się w słońcu mienią.
Stańmy z głową w górze, godłu hołd oddajmy,
Skocznego Mazura światu wyśpiewajmy!
Zdrowych, radosnych Świąt Wielkiej Nocypełnych pogody ducha, optymizmu,smacznego jajka, bogatego zajączka i mokrego Dyngusa życzę Wam z całego serducha!Wesołego Alleluja!!!
Herman Hesse – Wilk stepowy[URL="http://cytaty.eu/zrodlo/wilkstepowy.html"][/URL]
„W rzeczywistości żadne „ja”, nawet najbardziej naiwne, nie jest jednością, lecz bardzo zróżnicowanym światem, małym gwiaździstym niebem, chaosem form, stopni i stanów, dziedzicznych obciążeń i możliwości. Każda jednostka dąży do uznania tego chaosu za jedność i mówi o swoim „ja”, jak gdyby ono było zjawiskiem prostym, zdecydowanie ukształtowanym, jasno nakreślonym; ale jest to złudzenie, właściwe każdemu człowiekowi, nawet najdoskonalszemu, jest – jak się zdaje – pewną koniecznością, postulatem życia, tak jak oddychanie i jedzenie.”